Okscytocyna

Wpisy

  • piątek, 20 stycznia 2012
    • Egzotyczne miejsca - Mooloolaba

      Czy zwiedzaliście kiedyś jakąś miejscowośc wirtualnie? Może jeszcze kilka lat brzmiało to by jak fikcja, ale w tej chwili jest jak najbardziej możliwe. Od czasu do czasu lubie sobie zakręcić palcem po globusie, wybrać jakieś miejsce i przygotować się do wycieczki. Ostatnio wybrałam Mooloolaba (czyt. Mu-lu-le-ba), przybrzeżne miasteczko na wschodzie Australii. Zwiedzanie zaczęłam, od krótkiego przeglądu strony miasta na Wikipedii, a potem poszło jedno w ruch jedno z moich ulubionych narzędzi - Street View w Google, dzięki któremu możesz "przejechać" się niemal dowolną uliczką we wielu miejscowościach.


      Lubię też zajrzeć na WikiTravel, tam między innymi wyczytałam, że jedna z najbardziej znanych plaż w Australii znajduje się właśnie w Mooloolaba. Lubię też odwiedzić kilka stron lokalnych atrakcji. Czasami jest to strona muzeum, strony lokalnych restauracji lub motelików. Pozwala to zaznajomić się z klimatem miejscowości. Atrakcje znajduję albo po prostu szukając w Googlach, albo na stronie takiej jak Mooloolaba Accommodation. Jedną z ciekawszych atrakcji w tym australijskim miasteczku wydaje się być olbrzymi akwarium - Underwater World, w którym można obserwować nie tylko olbrzymią różnorodnośc tropikalnych ryb ale też rekiny, żółwie i płaszczki.


      Wirtualne zwiedzanie może się niektórym wydawać ubogie we wrażenia i doznania, i o ile kiedyś sama tak myślałam, zmieniłam zdanie kiedy spróbowałam.


      A ty, będziesz siedzieć w domu w ten weekend czy coś zwiedzisz?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      koniecczasow
      Czas publikacji:
      piątek, 20 stycznia 2012 12:47
  • niedziela, 08 stycznia 2012
    • Ktoś kogo znałam / znałem

      Dzisiaj przypadkowo usłyszałam w radiu kawałek belgijsko-australijskiego wykonawcy Gotye - 'Somebody that I used to know'. Co przykuło moją uwagę jest niezwykłe, ale to niezwykłe podobieństwo głosu i stylu w refrenie do śpiewu Stinga. Podobieństwo jest tak uderzające, że jest to coś nieprawdopodobnego. Rozmawiając z kilkoma osobami, wszystkich uderzył właśnie ten sam szczegół. Piosenka zaczyna się zwyczajnie i niczym się nie wyróżnia aż właśnie do refrenu. Jeśli jeszcze jej nie słyszeliście to wskoczcie na Youtube i posłuchajcie. Swoją drogę mnóstwo rodaków wydaje się słuchać tej piosenki, wydaje się nieproporcjonalnie dużo.

      A swoją drogą w łazience u nas remont. Wszędzie leżą porozrzucane rurki i węże pcv, wykąpać się nie idzie bez porządnych akrobacji. Całe szczęscie, że zima na razie nie zaatakowała na tyle, że jest nadzieja na szybkie rozwiązanie łazienkowego problemu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      koniecczasow
      Czas publikacji:
      niedziela, 08 stycznia 2012 11:33

Archiwum

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa